1118842_45356130Wartość ziemi nie rośnie już tak gwałtownie jak jeszcze kilka lat temu, ale ciągle jest to inwestycja, która może przynieść całkiem spore zyski. Jak podaje Agencja Nieruchomości Rolnych, jeden hektar gruntu rolnego w 2011 roku kosztował średnio o 12 procent więcej niż w roku poprzednim. Ale żeby zarobić na ziemi, nie wystarczy już tylko kupić działkę i czekać, jak po kilku latach jej wartość skoczy do góry. Aby odsprzedać nieruchomość z naprawdę dużym zyskiem, trzeba wybrać taki grunt, wokół którego w najbliższym czasie będą przeprowadzane ważne inwestycje (na przykład budowa autostrady albo dużego kompleksu mieszkaniowego), ewentualnie samemu zainwestować w poprawę jakości działki. Dobrą inwestycją będzie też wykup gruntów rolnych na terenach podmiejskich – są dużo tańsze od działek budowlanych, a jeśli można je odrolnić, to na pewno znajdzie się na taki grunt chętny inwestor. Według danych Centrum AMRON, w podwarszawskich powiatach działka budowlana kosztowała średnio 246 złotych za metr kwadratowy, natomiast za grunty rolne wystarczyło zapłacić 38 złotych/m2. We Wrocławiu ceny dla działek budowlanych i rolnych kształtowały się na poziomie odpowiednio 122 i 16 złotych za metr kwadratowy, w Poznaniu – 163 i 46 złotych, w Trójmieście – 150 i 30 złotych, a w Krakowie – 113 i 27 złotych. Dysproporcja jest więc całkiem spora, co daje szansę na dobry zarobek po około czterech, pięciu latach od chwili kupna gruntu. Po odliczeniu kosztów związanych z odrolnieniem działki, podziałem gruntu i uzbrojeniem terenu stopa zwrotu wyniesie kilkadziesiąt procent w skali roku. Szczególnie warte uwagi są te grunty, które leżą w pobliżu planowanych inwestycji komunikacyjnych, bo na takie działki zawsze znajdą się chętni. Wcześniej trzeba jednak dokładnie się zapoznać z planami zagospodarowania gminy, a potem na bieżąco śledzić postęp tych prac. Nie jest to wbrew pozorom takie proste, dlatego inwestycję w ziemię dobrze będzie powierzyć specjalistom, którzy znajdą najbardziej atrakcyjną działkę, a potem będą w stanie odsprzedać ją z dużym zyskiem. Pośrednik co prawda pobierze od transakcji prowizję dla siebie, ale w zamian za to cała inwestycja stanie się bezpieczniejsza. Ponadto, będąc członkiem grupy inwestycyjnej można przeznaczyć na swój zakup mniejszą gotówkę niż byłoby to potrzebne, gdyby inwestor działał w pojedynkę.