Zgodnie z decyzją Komisji Nadzoru Finansowego, od 2014 roku z polskiego rynku zniknęły kredyty hipoteczne bez wpłaty własnej. Obowiązkowy wkład ma mieć wartość 20 procent ceny mieszkania.

Na razie stawki są niższe – 5 procent w zeszłym roku, 10 procent w obecnym. Od stycznia 2016 roku wartość wkładu własnego zostanie po raz kolejny podwyższona, tym razem do 15 procent. Biorąc pod uwagę kwotę standardowego kredytu na mieszkanie, ta zmiana oznacza, że trzeba mieć na koncie oszczędnościowym dodatkowe kilkanaście tysięcy złotych. W polskich warunkach to sporo, dlatego nie brak osób, które chcą zaciągnąć kredyt jeszcze w tym roku, gdy wystarczy 10 procent ceny. Również dla osób korzystających z programu MdM tegoroczne warunki są korzystniejsze.

Single i pary bez dzieci dostają dotację równą 10 procent wartości nieruchomości, więc w przyszłym roku i tak będzie dla nich konieczne posiadanie jakichś oszczędności. Teraz mogą zaciągnąć kredyt mieszkaniowy po dużo niższych kosztach. Do szybszego złożenia wniosku zachęcają również rosnące ceny nieruchomości. Podwyżki są jeszcze bardzo małe, ale są, więc im dłużej zwlekamy, tym wyższy będzie koszt całej transakcji. Drożeją przede wszystkim mieszkania deweloperskie, i to te najczęściej poszukiwane. Łatwiej jest znaleźć okazję cenową na rynku wtórnym, co jest o tyle ważne, że od niedawna mieszkania z drugiej ręki także są objęte programem MdM.